Mecz, a liga mistrzów terminarz

2020-08-11

Mecz z Belgią był wielkim popisem Zbigniewa Bońka, który strzelił 3 gole. Do tego tak piękne, że pokazywały je wielokrotnie telewizje różnych krajów. Bezbramkowy remis z ZSRR dawał nam awans bramkami i tak, zupełnie niespodziewanie, znaleźliśmy się w wielkiej czwórce mistrzostw świata.


Liga mistrzow terminarz https://www.typ.pl/pilka-nozna/porownywarka-kursow/europa/liga-mistrzow-uefa/dd8d310, a mistrzostwa

W półfinale, niestety, spotkaliśmy się znów z Włochami grającymi o niebo lepiej niż w pierwszej rundzie, późniejszymi mistrzami świata. Nie zdołaliśmy im strzelić żadnego gola, może dlatego, że nie grał Z. Boniek. Oni strzelili nam dwa. Na pocieszenie pozostał mecz o III miejsce i tej szansy Polacy nie zmarnowali. Zaczął A. Szarmach, skończył J. Kupcewicz. Polacy zdobyli drugi medal mistrzostw świata, jeżeli wskazuje się na ligę mistrzow terminarz.


W innych też nastrojach, z tym samym trenerem, przystępowano do eliminacji na Mundial w Meksyku 1986 r. Próba wdarcia się na mistrzostwa Europy znów się nie udała, więc pocieszenia przyszło szukać na czwartych dla nas z kolei mistrzostwach świata. Znów zaczęto nerwowo, bo skoro zremisowano z Albanią na własnym boisku, to na finiszu mogło zabraknąć tego, jednego punktu. Tym bardziej, że po zwycięstwie nad Grecją i wspomnianym remisie z Albanią przyszła przegrana z Belgią, najgroźniejszym przeciwnikiem w grupie. Wysoka wygrana w Grecji, jednobramkowe zwycięstwo w Albanii i ostatni, znów decydujący, mecz z Belgią, tak jak kiedyś z Portugalią. Znów oni musieli wygrać, a nam wystarczał remis. W pełnym napięciu meczu w Chorzowie nie padła żadna bramka, co dla nas oznaczało zwycięstwo w eliminacjach. W nakierowaniu na ligę mistrzow terminarz.


Pojechaliśmy do Meksyku, do dusznego, gorącego Monterrey. Tym razem trener selekcjoner miał do pomocy obok znanego z Hiszpanii Piotra Czaji, trenera Bernarda Blauta. Bramkarze: Józef Młynarczyk (Porto), Jacek Kazimierski (Legia), Józef Wandzik (Górnik Zabrze), obrońcy: Kazimierz Przybyś (Widzew), Władysław Żmuda (Cremonese), Marek Ostrowski (Pogoń), Roman Wójcicki (Widzew), Stefan Majewski (Kaiserslautern), Dariusz Kubicki (Legia), Krzysztof Pawlak (Lech), pomocnicy: Waldemar Matysik (Górnik Zabrze), Ryszard Tarasiewicz (Śląsk), Jan Urban (Górnik Zabrze), Jan Karaś (Legia), Ryszard Komornicki (Górnik Zabrze), Andrzej Buncol (Legia), Zbigniew Boniek (Roma), napastnicy: Włodzimierz Smolarek (Widzew), Andrzej Pałasz (Górnik Zabrze), Andrzej Zgutczyński (Górnik Zabrze), Dariusz Dziekanowski (Legia), Jan Furtok (GKS Katowice). Ta kadra pojechała walczyć o jak najwyższą lokatę polskiego futbolu w hierarchii światowej, jeżeli wskazuje się na coś takiego jak ligę mistrzow terminarz.


Organizacyjnie i propagandowo przygotowano się tak, jakby chodziło o finał mistrzostw. Sportowo o wiele gorzej, co już było widać w pierwszym spotkaniu. Brak szybkości, brak lidera, bezbarwna gra sprawiły, że z Marokiem wynik był bezbramkowy. W drugim meczu, z Portugalią, W. Smolarek strzelił bramkę i poprawił wszystkim humory, bo to wystarczyło do zwycięstwa, ale gra nikogo nie zachwyciła. Druga linia, która miała być główną siłą naszego zespołu była niewidoczna. Piłkarze byli ospali — w hotelu i na boisku. Dwaj lekarze, z tego jeden specjalista od aklimatyzacji, nie potrafili ożywić zawodników. Internacjonał Z. Boniek był zupełnie niewidoczny, a na niego liczono bardziej niż na innych.


Pocieszać się można było tym, że Anglia też nie zachwycała. Przegrała z Portugalię, zremisowała z Marokiem. Niepowodzenia odbiła sobie jednak na Polsce. W pierwszym kwadransie strzeliła nam dwie bramki. Zanim się nasi obudzili już mecz był przegrany. Kto się jednak spodziewał, że G. Lineker sam strzeli trzy gole, a Maroko zostanie mistrzem grupy? My skorzystaliśmy z nowego regulaminu i choć mieliśmy trzecie miejsce w grupie dostaliśmy się do 1/8 finału w odniesieniu do wskazania na ligę mistrzow terminarz. Radość z tego trwała krótko, bowiem trafiliśmy na Brazylię. Zabrzmi to paradoksalnie, ale w najlepszym meczu naszej drużyny ponieśliśmy największą na tych mistrzostwach porażkę. Złożyła się na to wysoka forma i klasa rywala, sposób sędziowania i nieskuteczność naszej grupy ofensywnej. Szybciej niż przewidywano ekipa wróciła do kraju, pocieszając się tylko tym, że mało jest takich drużyn, które cztery razy z kolei grały na mistrzostwach świata.

@ Copyright 2018